Psiak w komunikacji miejskiej – jak zacząć ?

Dlaczego w ogóle z Jessie podróżujemy MPK?

Mamy takie szczęście z Jessie, że możemy pracować razem. Zarazem takie nieszczęście, że nie posiadamy auta, a z racji, że Kraków jest anty rowerowo ścieżkowy, musimy codziennie pokonywać naszą trasę do roboty alternatywnym MPK ( w niektórych miastach ZTK, a ogólnie mówiąc po prostu komunikacją miejską ). I uwierzcie mi, gdybym miała bardziej ustatkowany grafik w pracy, po prostu bym chodziła na piechotę. MPK w Krakowie, jest strasznie przeludnione ze względu na wielu turystów, studentów. Na dodatek jest potwornie zakorkowane i dodatkowe linie wcale by nie ulżyły najbardziej uczęszczanym trasom. Zdecydowanie brakuje aglomeracji krakowskiej sprawnej i szybkiej kolei miejskiej. W porównaniu do Warszawy, Kraków trochę wsią stoi 😛

Tak nawiasem pisząc, to miałam Jessie w pracy tylko „na jeden dzień”, ale skubana jest tak przeurocza, że raz zaniesiona do pracy, została tam ze mną na stałe. I obecnie to jedna z ciekawszych recepcjonistek, jakie możecie poznać w Krakowie 😀

Psiak w komunikacji miejskiej – jak zacząć ?

Psiak w komunikacji miejskiej - jak zacząć ?

Jak przygotować psa do pierwszej jazdy MPK?

Dobre pytanie! Wszystko zależy od tego na jakim etapie wychowywania psa stoicie. Jeżeli to jest szczeniak – gwarantuję – pójdzie szybko. Natomiast, jeżeli jest to dużo starszy pies, tym bardziej lękliwy lub nie lubiący dzikich tłumów ludzi – nie oszukujmy się, ale będzie ciężko i od razu zalecam konsultacje z behawiorystą.

JAK ZACZĄĆ ZE SZCZENIAKIEM?

Weźcie ze sobą trochę smaków, psią matkę i chusteczki ( na wypadek mokrej wpadki) i zacznijcie jeździć z futrzastym od razu. Bez zbędnych przygotowań.

Jeżeli jesteście świadomi tego, że jazda MPK po prostu może Wam się przydać w życiu, zacznijcie jeździć z małym pimpkiem jak najwcześniej i jak najczęściej ( min. raz w tygodniu ). Mały futrzasty prędzej czy później po prostu przywyknie do tego i zacznie traktować tramwaje i autobusy jako coś normalnego w swoim psim życiu.

Ważne rady i uwagi:
  1. Przy pierwszych kilku podejściach do jazdy tramwajem i autobusem skarmiajcie psiaki co jakiś czas czymś fajnym 🙂

    Bo czemu nie! To na pewno pozwoli im szybciej zapamiętać jako miejsce fajne, gdzie co jakiś czas dostanie coś dobrego. Nagradzajcie każde spokojne zachowanie psiaka.Psiak w komunikacji miejskiej - jak zacząć ?

  2. Zalecam rozpoczęcie Waszej przygody z MPK od wsiadania na krańcówce (pętli tramwajowej).

    Unikniecie starcia z nagłym tłokiem i będziecie mieć czas na zajęcie dobrego miejsca do siedzenia.

  3. Ze względu na chołotę ludzką zalecam trzymanie pieska na kolanach / w rękach.

    Unikniemy w ten sposób zadeptania psiaka. Serio, ale ludzie pomimo ochów i achów na Waszego psiaka, z drugiej strony nie zważają na to, czy coś tam stoi pod ich nogami. Poza tym, w chwilach ostrego hamowania, chcąc lub nie chcąc ktoś może wpaść na Ciebie i Twojego psa. Nierzadko spotykamy się z sytuacjami kiedy w tramwajach czy autobusach jesteśmy jak sardynki w puszce. Wtedy koniecznie trzeba jak najlepiej zabezpieczyć psa i w razie potrzeby poprosić kogoś o ustąpienie miejsca. Kilkukrotnie ludzie ustępowali mi i Jessie miejsca – fajna kulturka, prawda? 😀 Jeżeli decydujecie się na trzymanie psa na kolanach, konieczna Wam będzie psia matka. W pracy muszę mieć schludne ubranie, a tylko matka uchroni ciuchy przed błotem 😛

  4. Przez pierwsze tygodnie ( i w ogóle nigdy) jazdy MPK, nie pozwalajcie innym pasażerom na wkładanie rąk do paszczy psiaka.

    Niejednokrotnie kiedy Jessie była szczeniakiem musiałam się przesiadać od nachalnych babuszek, które twierdziły, że takim zabiegiem zapewnią psu doskonałą zabawę, a ja jestem typową nudziarą. Psiak w MPK powinien być spokojny i kojarzyć to miejsce jako takie, gdzie musi zachować krzty dyscypliny.

  5. Za nic w świecie nie wywołujcie w psiaku tyle emocji, które miałyby wywołać w nim szczek.

    Nic tak nie denerwuje współpasażerów jak szczekający non stop pies. Jessie czasami się zdarzy szczeknąć jak widzi innego psa, ale opanowałam już tricki na jej uspokojenie. Każdy psiak jest z deka inny, ale możecie metodą prób i błędów wypróbować coś z mojej listy: gryzak ( poroże, kość, jakiś sznur ) – psiak leżąc na Waszych kolanach może sobie na uspokojenie zacząć coś memlać w buzi ; siedzenie przy oknie ( Jessie to typowy obserwator i dopóki nie będzie miała dobrego widoku będzie się wierciła ) ; gadanie do psa ( jeżeli pies jest zainteresowany Waszym głosem, to powinno oderwać psa od szczekania i zacznie się wsłuchiwać w to, co macie do niego do powiedzenia ) ; odwrócenie uwagi psa smaczkami – dobrze to ćwiczyć z komendą „cisza” – za każde uciszenie się dajecie smaka -> mały szczeniak szybko załapie 🙂 ) ; zwykła zmiana miejsca na inne.

  6. Dobrze jest wypracować sobie schemat, że tuż przed podjazdem tramwaju czy to autobusu psiak sam wskakuje na kolana / w ręce.

    Na dzień dzisiejszy Jessie na słowo „hop” lub klepnięcie w kolana, sama wskakuje mi w ramiona.

JAK ZACZĄĆ ZE STARSZYM PSEM?

Przede wszystkim musicie odpowiedzieć sobie na pytanie jak Wasz pies czuje się i zachowuje w obecności skupisk ludzi. Jeżeli Wasz psiak jest wyjątkowo zlękniony przed ludźmi – to serio nic na siłę – nie pakujcie go, bez odpowiednich konsultacji z behawiorystą do MPK. Tramwaje czy to autobusy są nasycone milionem zapachów, emocji ludzkich i dla kilkuletniego psiaka może to być po prostu za dużym przeżyciem bez odpowiedniego przygotowania.


Psiak w komunikacji miejskiej - jak zacząć ?

Przed pierwszą jazdą ze starszym psiakiem, zaopatrzcie się w górę smaczków i ulubioną zabawkę oraz psią matkę.
  1. Zacznijcie od procesu samego kręcenia się przy różnych pętlach tramwajowych i autobusowych. Skarmiajcie psiaka i bawcie się (przy odpowiednim zachowaniu psiego BHP) w obecności autobusów i tramwajów. Po jakimś czasie pies skojarzy to obecność tramwajów i autobusów jako fajne i dla niego atrakcyjne
  2. Po jakimś czasie trenowania z punktem pierwszym, dalej zostawajcie na pętlach i zagadujcie do kierowców, którzy mają jeszcze jakiś czas do odjazdu czy możecie na dwie minutki poćwiczyć z psiakiem wsiadanie i wysiadanie do i z autobusu/tramwaju. Zachęcajcie psiaka smaczkami lub zabawką do wsiadania samemu do autobusu/tramwaju. Jeżeli wsiądzie od razu nagradzajcie łącznie z ochami i achami nad jego wspaniałą postawą! To samo zróbcie z wysiadaniem. Pies po jakimś czasie powinien skojarzyć to miejsce już jako naprawdę zajebiste 😀
  3. Przerobiliście parę dobrych razy punkt pierwszy i drugi? To czas na małą przejażdżkę. Idźcie na pętlę i wsiądźcie w dogodny dla Was środek komunikacji ( pamiętając przy tym o nagrodzie! ), zajmijcie dobre miejsce i czekajcie na odjazd. Odjazd z krańcówki zagwarantuje stopniowe zaludnianie tramwaju/autobusu i nie spowoduje nagłego szoku u psa. Skarmiajcie psiaka za każde spokojne zachowanie i jeżeli mimo wszystko będzie wykazywał duży stres, wysiądźcie.
  4. Jeżeli punkty od 1 do 3 nie zdają totalnie egzaminu i pies seryjnie się stresuje, a jesteście zmuszeni do jazdy MPK z psem, to zastanówcie się nad poradą behawioralną. Jeżeli macie możliwość skorzystajcie po prostu z dobroci własnego auta. Czasami pomimo wielu dobrych chęci psa po prostu nie da się do czegoś przekonać, a szkoda przy tym jego i Waszych nerwów.
  5. Jeżeli punkty od 1 do 3 zdały egzamin, to GRATULUJĘ i ŻYCZĘ WIELU UDANYCH PODRÓŻY! 😀
Jak ja przygotowałam Jessie do jej pierwszej jazdy MPK?

Psiak w komunikacji miejskiej - jak zacząć ?


Szczerze? To wcale 😀 Już kiedy ją odebraliśmy pod Krakowem musieliśmy wrócić z nią do domu właśnie autobusem. Podróże po prostu były jej pisane i chcąc nie chcąc młoda musiała to zaakceptować.

W razie późniejszych okazji miałam zawsze ze sobą dobre smaki i skarmiałam ją raz na jakiś czas. Młoda była zawsze spokojna i od samego początku nie wykazywała oznak stresu sygnałami uspokajającymi. Dlatego, tak jak pisałam wcześniej – ze szczeniakiem pójdzie Wam po prostu dużo łatwiej 🙂



CO WARTO WIEDZIEĆ?
  1. Według regulaminu pies powinien być na smyczy i w kagańcu.

    Ja otwarcie nie akceptuję kagańca u tak małych psów jak Jessie, która nigdy na swoim pyszczku jeszcze nie nosiła tego wynalazku. I na dziesiątki kontroli jakie przeszłyśmy NIGDY nie zwrócono nam uwagi na brak posiadania kagańca. Jeździmy przynajmniej 25 kursów na tydzień ( autobusy + tramwaje ). Mimo wszystkiego, jeżeli Jessie byłaby zdecydowanie większym psiakiem, na pewno bym się zaopatrzyła w taki lekki gumowy ( o taki ->.    KAGANIEC ) . Jeżeli  macie dużego psa lub wiecie, że Wasz szczeniak wyrośnie na rosłego psa / rosłą sunię, to koniecznie przyzwyczajajcie do noszenia kagańca. Niestety zauważyłam, że na duże psy patrzy się trochę inaczej 🙁 Odnośnie smyczy, polecam trzymać psa na bardzo krótkiej smyczy ( NIE FLEXI – darujcie sobie FLEXI i najlepiej wywalcie z szafy- proszę 😀 ). Większość psich firm oferuje ciekawe smycze miejskie o długości 110 cm. Dog’s Profit ma w swojej ofercie mnóstwo pięknych i oryginalnych wzorów – na pewno coś Wam przypadnie do gustu. Dlaczego krótka smycz? Bo im bliżej Was stoi pies, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że zostanie zdeptany i odgryzie się innemu pasażerowi w podzięce. Poza tym macie nad nim lepszą kontrolę, czyż nie? 🙂

  2. Zawsze powinniście wozić ze sobą książeczkę zdrowia z wpisem z aktualnego szczepienia przeciw wściekliźnie.

    Czasami mogą się doczepić, że nie macie aktualnego odrobaczenia. Tu już zależy od wiedzy i „przyczepności” Kanara ( z łódzkiego – kontroler biletów 😀 )

  3. Większość pasażerów bardzo dobrze reaguje na obecność psów w tramwajach i autobusach. 

    Nawet tych dużych 🙂

  4. Jeżeli zdaniem pasażerów lub prowadzącego pojazd pies będzie stwarzał zagrożenie dla innych, możecie zostać poproszeni o wysiadkę. 

    Bo tak – ja osobiście nigdy nie trafiłam na taką sytuację, ale uprzedzam, że coś takiego może się wydarzyć. Tak samo sprawa ma się w PKP.

  5. Większość ludzi nie pyta się „Przepraszam, mogę pogłaskać pieska?” Po prostu wyciąga łapska i głaszcze i tarmoszy.

    To jak będziecie reagowali w tego typu sytuacjach zależy tylko od Was. U mnie to wszystko zależy od mojego humoru, czasami opieprzam, czasami nie. Jessie jak to mówię, to mała cyganka i uwielbia zbierać głaski od ludzi.

  6. Jazda w towarzystwie psa, to zbieranie dziesiątek ciekawych i pięknych  historii o pasażerach i ich zwierzakach!

    Raz miałam sytuację, kiedy Pan opowiadając o swoim zmarłym owczarku, dosłownie się popłakał i biedny jeszcze mnie przepraszał za rozwinięcie języka. Bądźcie przygotowani na tego typu sytuacje 🙂

DAJCIE ZNAĆ JAK PRZYDAŁY NAM SIĘ MOJE PORADY I JAK WY PRZYGOTOWALIŚCIE PSIAKA DO JEGO PRZYGODY Z MPK!

 

 

 

Share: