Z PSEM DO PRACY odc.1 – Paulina&Abi

Kontakt do Pauliny i Abi, dostałam od swojej serdecznej przyjaciółki Mileny, które mają przyjemność pracować razem w firmie Lightscape – Agencji PR-owej  w Łodzi. Co ciekawe, niestety nie miałyśmy poznać się z Pauliną osobiście, ale udało jej się odpowiedzieć na moje pytania mailowo <3 Btw. za to kocham Internet – niezmierzona ilość możliwości!
Z PSEM DO PRACY - PAULINA I ABI

FOTO: Paulina Kunicka

Jeżeli jesteście ciekawi historii Pauliny, zakochanej w swojej suni Abi i dlaczego zdecydowała o zabraniu jej do pracy, koniecznie przeczytajcie, co ciekawego miała do napisania! Ja byłam wniebowzięta jej zaangażowaniem w odpowiedzi, które zdecydowanie przerosły moje najśmielsze oczekiwania!!!! Dodam jeszcze tylko, że Abi to przekochana spanielka, ze stylową grzywą, a z każdym kolejnym filmikiem od Mileny, coraz bardziej uwielbiam tego psa za otwartość!

 

ANGELA: Z czym kojarzy Ci się zwrot „odchamiaj się z psem” ( czysta burza mózgów – napisz pierwsze skojarzenia 🙂 )

 

PAULINA: Pierwsze skojarzenie to zdecydowanie wspólny odpoczynek. Najlepszą formą odpoczynku jest wbrew pozorom długi spacer po parku. Ja mam czas na to, żeby się wyciszyć po intensywnym dniu, a mój pies relaksuje się na trawie. ☺ Inną formą „odchamiania się z psem” jest wspólne leżenie – mam to szczęście, że kiedy ja odpoczywam  w domu, pisząc lub czytając książkę, to mój pies leży razem ze mną.

 

ANGELA: Dlaczego zdecydowałaś o zabraniu Abi do pracy?

 

PAULINA: Powodów było kilka, ale przede wszystkim wiek mojego psa (zaledwie 2 miesiące) nie pozwalał na to, by zostawał sam w domu przez wiele godzin. Poza tym zupełnie nowy dom, sprawiał, że Abi nie czuła się pewnie i każde moje wyjście bardzo przeżywała. Postanowiłam, że będę ją do tego przygotowywać stopniowo, ale regularnie, żeby w przyszłości nie mieć z tym problemu. Do tego czasu, rozwiązanie zabierania jej do firmowego biura, było jedynym wyjściem. Zanim jednak zdecydowałam się na Abi, wiedziałam już, że szefowa firmy, w której pracuję oraz pracownicy nie mają nic przeciwko, żebym przychodziła z psem.

Innym powodem było zwyczajnie „przemeblowanie”, które Abi robiła każdorazowo po moim wyjściu. Po roku czasu, Abi czuje się bezpiecznie w domu, ale nadal czasem rozrabia, dlatego decyduje się na zabranie jej czasem do pracy.

 

ANGELA: Czy dodatkowy obowiązek tutaj pies nie jest przytłaczający (siku,kupa , karma – te sprawy…)

 

PAULINA: Jeżeli pytasz o to, czy wykonywanie tych rzeczy w pracy jest dla mnie przytłaczające to odpowiem od razu – absolutnie nie. Owszem, na początku było ciężko. Młody pies to duży obowiązek i odpowiedzialność. Wtedy drobna zmiana w żywieniu kończyła się rozwolnieniem, częste załatwianie do tego nie zawsze na matę – to wszystko generowało pewien stres i ciągłe myślenie, czy czegoś nie zjadła, nie popsuła, a co na to moje koleżanki i koledzy z pracy? Po roku praktyki wypracowałam z Abi pewien system. Podróżujemy razem tramwajem do pracy (uwielbia patrzeć przez okno), w pracy jestem przed czasem i szykuję jej miskę z karmą i wodę. Abi wita wszystkich i każdego z osobna po wejściu do pracy, a potem działamy, czyli ja pracuję a mój pies – śpi. ☺ Nie mam z nią żadnego problemu. W trakcie pracy mam jedną przerwę, którą wykorzystuję na wyjście z Abi na wewnętrzne patio. Tam może pobiegać i się załatwić, a dla mnie to chwila odpoczynku dla umysłu.

 

ANGELA:Jak obecność psa wpływa na Twoja wydajność w pracy?

 

PAULINA:Myślę, że jeśli obecność Abi ma jakiś wpływ na moją efektywność w pracy, to tylko pozytywny. Nie mogłabym sobie pozwolić na obecność psa w biurze, jeżeli wiązałoby się to z obniżeniem komfortu pracy mojego czy osób znajdujących się w pomieszczeniu.  Na szczęście Abi nie tylko nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, pełni w naszej firmie rolę „odstresowywacza”. ☺ Dzięki niej mamy trochę śmiechu w pracy, bo potrafi rozładować nawet najbardziej napiętą sytuację.

 

ANGELA: Czy praca w takim towarzystwie stresuje czy nie?

 

PAULINA:Tak, jak powiedziałam wyżej. Może przez pierwsze dwa miesiące była to dla mnie sytuacja stresująca. Teraz już nie. ☺

 

ANGELA:Jak na psa reagują współpracownicy?

 

PAULINA:Mogę z całym przekonaniem powiedzieć, że ją uwielbiają. ☺ Abi jest przyjaźnie nastawiona do wszystkich, uwielbia każdego z osobna i z wzajemnością. Oprócz tego, od czasu do czasu do biura przychodzi Mika, pies koleżanki i już więcej do szczęścia nie potrzeba.

 

ANGELA:Jak spędzacie przerwy i czy w ogóle?

 

PAULINA:Jeśli mam przerwę, wychodzę z Abi na patio, żeby pobiegała. W innych przypadkach zazwyczaj ja pracuję a Abi obok śpi. ☺

 

ANGELA:Jak przyzwyczaiłaś psa do nietypowego dla niej miejsca?

 

PAULINA:Nie miałam z tym absolutnie problemu. Mogę zaryzykować stwierdzenie, że mój pies w firmowym biurze czuje się prawię tak dobrze, jak w domu. Trzeba ją zobaczyć, jak wchodzi po schodach, które prowadzą do biura. Niecierpliwi się poszczekuje, żeby tylko jak najszybciej wejść i się przywitać ze wszystkimi. Wokół jest przynajmniej 20 par rąk, które pogłaszczą, rzucą piłkę – czego chcieć więcej? ☺ Poza tym Abi ma dużo miejsca do biegania, biuro jest przestronne i ma kilka pomieszczeń,  które umożliwiają swobodną zabawę z psem.

 

ANGELA:Czy pies motywuje Ciebie do lepszych osiągnięć (np. samorealizacji) i dlaczego?

 

PAULINA:Abi zdecydowanie zmieniła o 180 stopni moje życie i podejście do wielu spraw. Posiadanie psa uczy obowiązku, tego, że odpowiadamy za czyjąś kondycje, zdrowie i życie. Uczy przywiązania i bezwarunkowej miłości. Poza tym, mój pies wyciąga mnie z domu, dzięki niemu zaczęłam biegać i mam więcej chęci i motywacji, żeby aktywnie spędzać czas.

 

Z PSEM DO PRACY - PAULINA I ABI

FOTO: Paulina Kunicka

 

ANGELA:Jak opisałabyś swoją relację z psiakiem?

Bezwarunkowa miłość.

 

ANGELA:Jak pies w pracy wpływa Twoim zdaniem na wizerunek firmy?

 

PAULINA:Reakcje są zawsze pozytywne. Często miewamy gości, przychodzą do nas klienci, ale także kandydaci do pracy. Wiele osób jest zaskoczonych, ale obecność psa w pewnym stopniu zmniejsza dystans, buduje pozytywne odczucia i zmniejsza stres u wszystkich. Przykładem jest jedno z ostatnich spotkań z naszym klientem z branży designu. Bez wątpienia Abi była atrakcją dnia dla odwiedzających naszą firmę. Z drugiej strony, jeżeli ktoś się obawia lub ma zastrzeżenia co do obecności psa, zawsze możemy na czas spotkania zamknąć je w innym pomieszczeniu niż to, w którym odbywa się zebranie.

 

ANGELA:Jak spędzasz swój czas z psem po pracy?

 

PAULINA:Zazwyczaj wysiadamy na wcześniejszym przystanku  i robimy sobie długi spacer do domu.

W domu każdy ma czas dla siebie, Abi idzie spać po całym dniu atrakcji a ja odpoczywam.

 

ANGELA:Dlaczego uważasz, ze pies powinien towarzyszyć w pracy?

 

PAULINA:Obecność czworonoga ma wiele zalet, o których wspomniałam wcześniej, największa to chyba rozładowywanie stresu. Poza tym, Jeżeli pies ma spędzić 10 h samotnie w domu, a mamy możliwość zabrać go do pracy, to dlaczego by tego nie robić.

 

ANGELA:Jak przygotowałaś Abi do pracy z Tobą, a współpracowników do jej obecności.

 

PAULINA:Nie przygotowywałam. ☺

 

ANGELA:Jak zachęciłabyś innych szefów, z innych firm do tego, aby pozwalali swoim pracownikom na przyprowadzanie psa do pracy?

 

PAULINA:Jest wiele badań, które jednoznacznie dowodzą, że obecność zwierząt w pracy przynosi pozytywny efekt. Raport The American Pet Product Manufacturers Association pokazuje, że już jedna na pięć firm pozwala swoim pracownikom przyprowadzić psa. Najwięksi giganci jak Google czy Amazon zachęcają do takich praktyk, bo zwierzęta wpływają na zmniejszenie stresu, a także na pozytywną atmosferę w biurze. Firmy wzorują się na praktykach globalnych marek w zakresie aranżacji przestrzeni biurowych. Stąd coraz częściej w siedzibach przedsiębiorstw obserwujemy trend powrotu do natury. Kto wie, może za jakiś czas obok tej „mody”, będziemy obserwować trend na obecność zwierząt w miejscu pracy? ☺

Z PSEM DO PRACY - PAULINA I ABI

FOTO: Paulina Kunicka // Tylko popatrzcie na jej grzywę 😻

JAK WAM SIĘ SPODOBAŁA HISTORIA PAULINY I ABI? MYŚLICIE JUŻ JAK PRZEKONAĆ SZEFA DO PRZYJŚCIA Z PSEM DO PRACY? KONIECZNIE DAJCIE ZNAĆ!

 

Share: